poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Powrót Na romantyczną nutę.



Balansując w epokowej kreacji

odnajduję czas i nasze miejsca istniejące od wieków,
ale tylko w wyobrażeniu, że zatrzymane, by odtwarzać
bez końca, kiedy początek wzięłam na warsztat
pisarskiej obsesji o platonicznie romantycznym posmaku.


siadam na obłoku, a Kiedy czuję się jak powietrze
już nikt nie jest w stanie odnaleźć śladów ani wcieleń,
które łączyłam jak słowa. w układzie rozpadu
i melancholii uzewnętrzniam współczesny wizerunek.

2016.08.22

Barbara Zofia Chomko

niedziela, 21 sierpnia 2016

Film nie z mojej półki.



Nie wiem skąd wczoraj przed północą wzięła mnie chęć na surrealistyczne kino, ale... no cóż sięgnęłam po te surrealistyczne love story pt. "Jak we śnie", chyba z ciekawości.
Pomimo wszystkich udziwnień, które miały zwiastować sny młodego, zwariowanego artysty wytrwałam w oglądaniu filmu do końca. Dobrze że nie mojego końca, bo inaczej dzisiaj bym Wam o tym nie napisała.
Co mogłabym powiedzieć o treści? Na pewno to, że sam motyw przewodni byłby wspaniały w innym wydaniu, mniej "pokręconym". Chwilami miałam wrażenie, że pokazane na ekranie istne wariactwo przerasta moje zrozumienie treści, bo sny Stephana mieszały się z jawą za bardzo. Cały ten klimat był bardziej groteskowy, a ja wolałabym... no właśnie.
Teraz wiem że pomimo chwilowych uśmiechów, bardziej nad ukazaną głupotą, nie jestem zwolenniczką takiego typu przekazu. Ale to tylko moje subiektywne odczucia, które wczoraj, a właściwie dzisiaj (bo już po sobotniej północy) mogłam zapisać.




sobota, 20 sierpnia 2016

Jeśli tylko



Jeśli tylko mam ochotę i czas sięgam po film. Piątkowo-sobotnia noc z bohaterami "Jeśli tylko" pozwoliła na wczucie się w to, co oboje przeżywali. Film wzruszający, refleksyjny, dający do myślenia. Zmiana biegu wydarzeń, możliwa tylko w filmie, nie przyniosła happy endu, ale jeden dzień kochających się ludzi, spędzony z wielkim, uczuciowym zaangażowaniem i oddaniem potrafił dać więcej, niż to czego szukamy przez całe życie. Puenta filmu daje znak, że dzień przeżyty z bliskością, chwilą szczęścia, to najpiękniejszy czas na Ziemi.




piątek, 19 sierpnia 2016

Książka z mojej półki


Właśnie wczoraj skończyłam czytać pierwszą część trylogii, która trafiła do moich rąk jako prezent. Wenecja, Elena i Leonardo...czyli romantyczność, zmysłowość, namiętność i pożądanie, nie tylko smakowitej włoskiej kuchni, ale również zakamarków całego ciała. A miłość? Miłość jako deficyt bądź ukryta prawda jest tłem, bez którego... no właśnie.
Książka pełna erotyzmu i napięcia daje czas na refleksje. Zachęca by sięgnąć po kolejny tom, w którym losy głównych bohaterów znowu się splatają.

Jestem na tak


Parę dni temu, wieczór spędziłam z filmem: "Jestem na tak". Obejrzałam go ponownie i jak zawsze z tą samą dawką sympatii do Jima Carreya, który jest i będzie tym ulubionym.
Film jako historia niesie nie tylko uśmiech, ale i trudne sytuacje z życia, w których niejednokrotnie uczestniczy wielu ludzi. Podane w formie komediowej łagodzą odbiór i nie uwypuklają problemu na tyle, by stał się mocnym akcentem. Nawiązanie do samodoskonalenia siebie bez negacji pokazuje widzowi, że życie jest po to, by czerpać z niego tyle ile się da.
Ja jestem na tak, dla filmu.



czwartek, 18 sierpnia 2016

Powrót Na romantyczną nutę




Zapadam w siebie

bo przyszła pora, by osiąść i zapomnieć unieść
dłonie w geście kapitulacji. przecież i tak
Zbieram porażki, rozczarowania i niepewne chwile
zamiast szelestu słów, które odnajduję w historiach

innych, uwikłanych w zapisaną treść do przyswojenia.
nadchodzi pora krótszego blasku i dlatego czuję ulgę,
że mogę skrycie popadać w stagnację i otępienie,
te twórcze w pełni zanika, by mogło powrócić.

2016.08.18


Barbara Zofia Chomko