sobota, 24 czerwca 2017

Dziękując za pamięć piszę..





Za czterdziestym ósmym zaułkiem

nie schowam marzeń, bo najwidoczniej chcą pozostać
na kolejne zmagania w drodze do zamknięcia księgi.
Z każdej strony czuję powiew minionych, by słowem
dać wyraz bardziej twarzowym myślom, że mogę,

tak samo jak przedtem, ubarwiać i żyć złudzeniem
niezmiennej ochoty na popełnienie kolejnych wersów.
W większym zmęczeniu i z mniejszym napędem
przysiadam ponad tym co przytłaczając marszczy

zawieszając tymczasowe wzloty, by nie marnotrawić
tykającego ustrojstwa z wlekącą chęcią na pociągnięcie
choćby w jedną euforyczną eskapadę w pełni uśmiechu.
Z każdym przebłyskiem świadomości, że już tylko

dwadzieścia cztery miesiące oczekiwań do połówki
bez wskaźnika zawartości mocy, lubię być w zasięgu
tych co życząc dodają kolorytu, poszarzałej cerze,
i tanecznego animuszu, trzeszczącym i łupiącym do rytmu.


2017.06.24

sobota, 17 czerwca 2017

Niecodzienna



"Thinking in square rooms
a human without illusions"



A... dzisiaj


W układance życia do kwadratu podnoszę
tylko wzrok, bo opuszczony nie potęguje
wizji w Niebieskiej Tonacji - Oazie Spokoju.
Razem ze Square room* przetańczę kolejne
godziny nagłego spustoszenia, aż do czasu
odrodzenia chęci zwielokrotniania doznań.

Bo w każdej kostce nabrzmiałych sekund

odczuwam odcienie kamieniejącego wyrazu,
by skrycie cieszyć szaleństwem ulotności,
gdy z niespodziewanym przejściem
nadeszła kolejna wibracja budząca rytmem
z dawnej czasoprzestrzeni wynurzeń.


2017.06.16


*

piątek, 16 czerwca 2017

Z codzienności...

Dzisiejszy dzień jest dla mnie bardzo szczególnym dniem, w którym moja wnusia Emilka osiągnęła pełny miesiąc kalendarza biegnącego w kierunku dorastania.


Kochana laleczka potrafi już zainteresować się nie tylko ludzką twarzą nad jej buzią, ale również zabawkami. Tak bardzo radośnie wita uśmiechy gaworząc po swojemu i w pełni komunikatywna poznaje świat i zabawki swojego starszego braciszka Julka.


Chwile z moimi wnuczętami są bezcenne. :)

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Niecodzienna



Zmalowana tygodniówka


Z Niedzieli na Poniedziałek w rytmiczne słowa
prowadzi wiele pytań: Where the day flows?
Where are you now?  
Aż do Wtorku, który uprasza: Say something,
I'm giving up on you.
Only time nie pozostawia złudzeń, że
The light on the horizon was brighter yesterday…
“Spokojny” jest tylko cień poza zasięgiem wzroku
Standing at the end of the final masquerade
The final masquerade ‒ krzyczą podszepty,
bo Środa wciąż powtarza: So lost I'm faded.
W Czwartek na poprawę się nie zanosi, bo
Who can say why your heart sighs as your love flies.
Say something Piątek, ale to Sobota ma głos:
Was it all in my fantasy?
Baby I'm wasted
Baby...
I'm faded


2017.06.05

Źródło użytych  cytatów: (Kill_mR_DJ mashup)
* Alan Walker - Faded
* Enya - Only Time
* A Great Big World - Say Something
* Linkin Park - Final Masquerade

* ZHU - Fated





wtorek, 30 maja 2017

Trochę codzienności.

Jeszcze dwa tygodnie temu, właśnie we Wtorek, pełna napięcia oczekiwałam na narodziny maleństwa mojej córy, a dzisiaj moja wnusia Emilcia ma już dwa tygodnie.




Z każdym dniem swojej codzienności przybywa na wadze i nabiera chęci do obserwacji świata. Jestem szczęśliwa, że mogę uczestniczyć, w chociaż paru chwilach jej tak maleńkiego życia, które daje mi radość.

Równoczesną radość czerpię zawsze ze spotkań z wnuczkiem. Julek bardzo kocha swoją siostrę. I jest dumny, że może być starszym bratem.


Ale jak na małego marzyciela przystało, kiedy Emilka podczas spaceru smacznie śpi w wózeczku


zrywa kwiatuszki dla swojej mamy.



Powiem Wam, że uwielbiam rozmowy z wnuczkiem i mówienie podczas kąpieli do maleńkiej wnusi.

Ale jak to w moim życiu bywa, czasami muszę pogadać z kimś zupełnie niespodziewanym i tak oto dzisiaj życie napisało kolejny dialog, który możecie przeczytać na moim drugim blogu.


Zapraszam