sobota, 20 maja 2017

Emilia - moja wnusia

W dniu 16.05.2017 na świat przyszła moja kochana wnusia Emilka (3200, 51cm)



Kochane maleństwo, któremu serduszko w brzuchu mamy na chwilę stanęło, jest już bezpieczne, całe i zdrowe i po wielu trudnych chwilach uśmiechnęło się do świata, w którym kochający ją bliscy drżeli i ocierali łzy i nie tylko te ze wzruszenia.



Wczoraj Emilka mogła już zasnąć w swoim łóżeczku, a ja ze spokojem powróciłam do swojego domu, bo od tygodnia pomieszkiwałam z małym Julkiem (bratem Emilki), który czekając na siostrę musiał dzielnie pokonywać tęsknotę za swoją mamą.


Dzisiejsza Emilcia ma już cztery dni i kocham ją całym sercem, które z niepokojem czekało na jej przyjście na świat.

Jak bardzo bliska mi jest moja wnuczka wiem tylko ja i nie tylko ja wiem, że tak bardzo cudowne imię, które dostała od swoich rodziców jest wyjątkowe.






sobota, 8 kwietnia 2017

Niecodzienna


Świadomie

Lgnę do brzegu szumiących spiętrzeń
odnajdując słowa i zatopiony w szeleście
umysł ze wzrokiem pomiędzy radością
a horyzontem rozczarowań.

Tyle wylewnych i słonych poza,
że nie sposób zapomnieć, gdy słodycz
odpływu wzmaga popęd wynurzeń
z przypływem melancholii.

Jeszcze dwa falujące obrazy i utknę 
we szkle na ziarnistym podłożu
ze śladem przeszłości i tęsknot
o wyłowieniu choćby małego przekazu.


2017.04.08

piątek, 7 kwietnia 2017

Niecodzienna



Na wiosnę

Wewnętrzny nadmiar szaleństwa 
może burzyć i grzmieć, a nawet wiać,
bo najwidoczniejszy wyraz spokoju
ma twarzowe zawieszenie w lustrze

i kolejny poranek bez powrotu.
Mnożenie marzeń dzieli bardziej,
kiedy każdemu odjąć uśmiech od losu.
Dlatego dodaję od siebie rumieniec

i rozwiane myśli, że można połączyć
zielone pędy z zakorzenieniem w czerń.
Taka pora, której czas tyka znacząco,
mimo permanentnej ciszy i wylęgu strachu.


2017.04.07

sobota, 1 kwietnia 2017

Zapraszam do zabawy.

"Oferta jaką przeczytałam była fascynująca i jak na moje zdołowane wnętrze, bardzo na czasie. To, co przeczytałam brzmiało tak:

~ Oferujemy niezapomniane oderwanie się od Ziemi. Twój lot w inny wymiar może się spełnić, tylko pozwól sobie pomóc i wykorzystaj szansę na wieczność. To nie bujanie w obłokach ani chwyt reklamowy, to wielka podróż do księżycowych marzeń, które sam(a) sobie zafundujesz, jeśli potrafisz śnić na jawie. Wystarczy, że wypełnisz ankietę i zamkniesz oczy, a my zajmiemy się twoją podróżą w nieznane, ale upragnione miejsce, gdzie odnajdziesz to, czego zawsze pragnąłeś (pragnęłaś).~

            Zafascynowana przekazem postanowiłam z niego skorzystać. Przecież nie miałam nic do stracenia. "



"Na stole stał laptop pozostawiony od wczoraj z otwartą stroną zachęcającej oferty. W pierwszym momencie zadrżałam, ale za chwilę zrobiło mi się wszystko jedno. Tyle razy już żegnałam się z Ziemią, więc i tym razem wiedziałam, że zniosę wszystko, byle być dalej od upiornej rzeczywistości. Przeczytałam całą procedurę podróży i to, jakie warunki musiałam spełnić. Największym moim atutem był fakt, że miałam ogromną wyobraźnię niezbędną, jak się okazało do tego budzącego zachwyt doświadczenia. Ubrałam się w najlepszy ciuch, zrobiłam staranny makijaż, zjadłam ostatni posiłek i spojrzałam w lustro,(...)" " (...) na moim ciele nie było wystrzałowej kiecki, a zwyczajne wygodne ubranie. Przecież na Księżycu musiałam czuć się wygodnie."

"Wiedziałam dokładnie co robić, by osiągnąć cel. Czy mój odlot w nieznane był wyważonym i przemyślanym posunięciem, tego nie wiedziałam, ale chciałam mieć to już za sobą. (...)
Zabrałam się do wypełniania ankiety. Chwilami irytowała prostotą pytań i odpowiedzi, które pozakreślałam w ciągu paru minut. Na dole widniało ostatnie pytanie będące kluczem do podróży w inny wymiar, a brzmiało tak:

~ Czy przemyślałeś (przemyślałaś) swoją decyzję?~

            Poczułam moment zawahania, bo od naciśnięcia litery T lub N zależało teraz wszystko to, co mogłam zyskać lub utracić. Jednak nie poddałam się chwilowej niepewności i świadoma swojego czynu nacisnęłam T – tak.
            Poczułam nagłe zawirowanie i zamknęłam oczy. Chciałam jak najszybciej zapomnieć o tym, co nazbyt realnie przytłaczało i zaburzało radość z istnienia miłości. Lecąc w przestrzeń nagle otwartej drogi trwałam w poczuciu, że wibracje były znajome. W końcu tyle razy byłam wyrywana z objęć ziemskich pieleszy, że powinnam przywyknąć do takich stanów. Jednak to doznanie było mniej bolesne. Pamiętałam o wskazówkach, które mówiły, że jeśli poczuję, że dotarłam na wybrane miejsce, to wtedy będę mogła otworzyć oczy. Kurczowo zaciskane powieki czekały na moment rozluźnienia, który według mnie powinien zaraz nastąpić, a przynajmniej taką miałam nadzieję. Czułam pęd zimnego powietrza baraszkującego na mojej twarzy. W głowie miałam już tylko jedno pragnienie." 


P.S. Czego pragnęła bohaterka z zacytowanej przeze mnie powieści? (Najlepsze wypowiedzi zostaną nagrodzone!!! Nagrodą będzie książką, z której pochodzą cytaty. Jeśli ktoś poda tytuł książki i imię bohaterki zostanie nagrodzony podwójnie."



sobota, 25 marca 2017

Drugie Urodziny Juliuszka - 24.03.2017


Kochani, z radością donoszę Wam, że... wczoraj skończyłem dwa latka, a na początku maja przywitam na świecie swoją siostrzyczkę, którą już całuję i przytulam poprzez brzuszek mamy.

Wiecie że od miesiąca mieszkam już w nowym domku?


Cha, cha... i nie tylko w tym, który kiedyś moja mama dostała na swoje urodziny, ale w takim prawdziwym z dwoma pokojami.
A teraz zobaczcie jaką radość i wiele niespodzianek sprawili mi rodzice i dziadkowie.


Kiedy do mojej kuchni wjechało takie autko, wiedziałem już, że za chwilę będzie niezła "jazda".




A kiedy autko znalazło się już na stole, 



domyśliłem się, że to słodki tort na moje drugie urodziny.



Szybciutko podbiegłem do stołu.



Bo tak bardzo chciałem zdmuchnąć świeczuszkę, żeby moje marzenie się spełniło.



video




Jednak zanim spróbowałem słodkiego tortu, to na mój talerzyk wskoczyła pyszna sałatka.


Mamusiu! Dziękuję Ci za ten smakołyk.


Zobacz mamo, jak dziadek mi zazdrościł, że jem.



Dziadku, nie bądź taki zdziwiony, że zjadłem, ona naprawdę była pyszna, tak jak każda zabawa z Tobą.



A potem cieszyłem się prezentami i tak słodko bawiłem się, że zasnąłem szybciej niż goście.

Ale dzisiaj w pełni sił, od razu jak wstałem, po cichutku pobiegłem do swoich prezentów. Mamusiu, ja tylko tak troszkę posiedzę sobie w tym autku, dopóki jeszcze się w nie mieszczę.




Po wczorajszej wywrotce wiem, że ta wywrotka  może się ze mną wywrócić.


Ale ja tak lubię w niej siedzieć, Babciu.


Zobaczcie nic mnie nie boli, uśmiecham się do Was :)



No dobra, wiem że fotelik jest wygodniejszy.


Dlatego odpocznę w nim troszkę, bo nie wiem jak Was, ale mnie wczorajsza impreza troszkę dzisiaj wyciszyła.


Myślicie że czas na drzemkę?


Jednak wolę się pobawić.



Pobawicie się ze mną?


I tak oto z radością przywitałem kolejny dzień życia biegnący do setki, bo wyśpiewane "sto lat" musi się wypełnić.


Jakie to cudowne, że przede mną jeszcze tyle urodzin! Dziękuję Wszystkim za życzenia, a Wszystkich tych, co nie mogli być razem ze mną, ściskam mocno!!!

Julek


I tak oto Julek wkroczył w kolejny rok swojego życia. A ja wiem że cudownie jest być babcią :).