środa, 20 kwietnia 2016

Niecodzienna

To nie krawcowa

I znowu przeszyje, do ostatniego guzika,
tych co idą sztywnym konduktem.
I tylko jeden z nich nie podniesie z dołka,
bo na golfowe pole trafił ostatnim strzałem
człowieka bez skrupułów, że pociąga.

Codziennie kosi-kosi-łapci…e
bez stóp nie pójdą, ale ta pustka poruszy.
Bo malarka płóciennych twarzy, twórczyni
i scenarzystka, jest łasa na każdy talent
lub beztalencie w momencie nagłym.

W schematycznej końcówce czarnych wizji,
a może kolorowych, wyróżnionych nekrologiem
skrojonym na miarę literackiego nieistnienia,
i zanikiem…  strun głosowych, by nie zawyły,
kiedy żywiący nadzieję na lekkość poczują ciężar.


Barbara Zofia Chomko


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz