niedziela, 7 sierpnia 2016

Tristan i Izolda.



Dokładnie cztery lata temu sięgnęłam na swoją filmową półkę, żeby obejrzeć opowieść o zakazanej miłości Tristana i Izoldy.

Przedstawione w filmie czasy średniowieczne, pełne nienawiści, walk, brutalności, grubiaństwa i wszechobecnego dążenia do władzy, napawają przygnębieniem, że okrucieństwo, zazdrość, było drogą osiągnięcia nikczemnych celów za pomocą manipulacji.
Pomimo wszystkich brutalności, które niosła epoka, było również miejsce na miłość, która ukazana w całej swojej okazałości wyrzeczeń i pragnień również stanowiła sens życia. Ten wątek wywołał lekkie ciepło, jednak burzone podłymi, podstępnymi krokami innych bohaterów. 
Ludzie byli i są różni. Na przełomie wieków w człowieczeństwie nie zmienia się nic, prócz prowizorycznej ogłady, mniej lub większej swobody obycia i rozwoju techniki, przystosowania społecznego do panującej rzeczywistości. Ale człowiek jako istota średniowieczna, bądź ówczesna wciąż potrzebuje miłości, bliskości, pragnie być potrzebna i rozumiana, mimo swoich małych lub większych egoistycznych zapędów.

Opowieść - legenda wzruszyła mnie dogłębnie swoim przekazem, w którym króluje potęga miłości, a obok cierpienie, lojalność, wyrzeczenia, pięknie cytowane słowa, łzy bezsilności. Reasumując jest to wielki pokład emocji i małych lub wielkich przekazów dla tych, co chcą je wyczytać z podanej treści.

Izolda - piękna, złotowłosa dziewczyna, wrażliwa, czuła, troskliwa, delikatna i subtelna, ale pomimo kruchego wnętrza, silna zewnętrznie. Od dziecka skazana na ojca despotę, zawziętego i władczego człowieka, który właściwie traktował ją jako przedmiot do przetargów i podstępnie prowadzonych wojen. Pokochała Tristana od pierwszego wejrzenia. Lecząc go i ratując z opresji narażała swoje życie, którego nie zawahałaby się oddać, byle tylko być z ukochanym. Dla niego również godziła się na dzielenie życia z innym człowiekiem, wobec którego Tristan okazał lojalność, kiedy dowiedział się, że musi oddać swoją najukochańszą niewiastę pod skrzydła człowieka, którego również darzył uczuciem.

Tristan - mężny i urodziwy młodzieniec, którego dzieciństwo skończyło się wraz ze śmiercią jego rodziców. Mając w sobie pokłady dobrego, ojcowskiego wychowania wiedział, że kobietę uszczęśliwi mały drobiazg. Pierwszą bransoletę (własnoręcznie zrobioną) założył na dłoń swojej mamie, a potem kobiecie, którą pokochał silną miłością. Miłością, która przysporzyła mu wiele bólu i z którą odszedł z życia na zawsze. Był silnym i upartym wojownikiem. Gdyby nie Mark zginąłby wraz z rodziną, dlatego swojego wybawiciela kochał jak ojca. Był lojalny i uczciwy do momentu, kiedy nie umiał stłumić pożądania, jakie wzbudzała w nim Izolda. Mimo, iż czuł, że nie powinien obcować z żoną Marka, nie mógł zaprzestać jej kochać, bo była jego miłością, spełnieniem i wszystkim czego pragnął. Z zaciśniętymi zębami przyjął karę, bo wiedział, że Mark również pokochał Izoldę. 

Dzięki temu, że Mark zrozumiał, że ta para pokochała siebie wcześniej niż on Izoldę, okazał się niezwykle wyrozumiałym i wrażliwym człowiekiem, który wybaczył im potajemne schadzki i dał wolność z możliwością bycia razem.

Film uświadamia to, o czym każdy wie, że życie to ciągła walka o byt na ziemi i podejmowanie wyborów - trudnych i nie zawsze w zgodzie z tym co w nas, ale nade wszystko, to nauka, o tym że czerpanie choćby chwilowych uniesień z bycia człowiekiem o dobrym i kochającym sercu daje więcej szczęścia niż nieczułość zacietrzewienie, jakie niósł w sobie ojciec Izoldy.
Tristan i Izolda to dwoje ludzi, których zdarzenia w ich życiu pozbawiły szansy na bycie ze sobą dłuższe niż tego oboje pragnęli.

"Nie wiem czy życie jest silniejsze od śmierci, 
ale miłość była silniejsza od obu."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz