niedziela, 4 września 2016

Kochałem ją


Przypominając sobie treść książki zrobiłam wgląd w klatki filmowe, w których emocje grają główną rolę. Jak zawsze w każdej opowieści filmowej lubię wyłapywać, w dialogach, poszczególne zdania, które gdzieś tam we mnie głęboko się zapisują.
Empatyzując z bohaterami przeżywałam ich wewnętrzne i zewnętrzne dylematy.
Zarówno książka jak i film, to umiejętne, pozornie spokojne poprowadzenie widza przez dawkę wielkiego napięcia.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz