sobota, 8 kwietnia 2017

Niecodzienna


Świadomie

Lgnę do brzegu szumiących spiętrzeń
odnajdując słowa i zatopiony w szeleście
umysł ze wzrokiem pomiędzy radością
a horyzontem rozczarowań.

Tyle wylewnych i słonych poza,
że nie sposób zapomnieć, gdy słodycz
odpływu wzmaga popęd wynurzeń
z przypływem melancholii.

Jeszcze dwa falujące obrazy i utknę 
we szkle na ziarnistym podłożu
ze śladem przeszłości i tęsknot
o wyłowieniu choćby małego przekazu.


2017.04.08

2 komentarze:

  1. nigdy nie zapominamy tych słonych i wylewnych - świetny refleksyjny wiersz - zatrzymał na dłużej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, że mój wiersz zatrzymał :)

      Usuń