wtorek, 30 maja 2017

Trochę codzienności.

Jeszcze dwa tygodnie temu, właśnie we Wtorek, pełna napięcia oczekiwałam na narodziny maleństwa mojej córy, a dzisiaj moja wnusia Emilcia ma już dwa tygodnie.




Z każdym dniem swojej codzienności przybywa na wadze i nabiera chęci do obserwacji świata. Jestem szczęśliwa, że mogę uczestniczyć, w chociaż paru chwilach jej tak maleńkiego życia, które daje mi radość.

Równoczesną radość czerpię zawsze ze spotkań z wnuczkiem. Julek bardzo kocha swoją siostrę. I jest dumny, że może być starszym bratem.


Ale jak na małego marzyciela przystało, kiedy Emilka podczas spaceru smacznie śpi w wózeczku


zrywa kwiatuszki dla swojej mamy.



Powiem Wam, że uwielbiam rozmowy z wnuczkiem i mówienie podczas kąpieli do maleńkiej wnusi.

Ale jak to w moim życiu bywa, czasami muszę pogadać z kimś zupełnie niespodziewanym i tak oto dzisiaj życie napisało kolejny dialog, który możecie przeczytać na moim drugim blogu.


Zapraszam





2 komentarze:

  1. Dzieci dają nam radość i szczęście, a to najważniejsze w życiu! :)

    OdpowiedzUsuń