sobota, 8 lipca 2017

Czas przypomnienia i polepszenia nastroju...

W dzisiejszą noc, noc spadających z nieba kropli deszczu, powracam do mojej powieści "Wybrani", bo piosenka, którą pokazał mi facebook, na pewno spełniłaby oczekiwania bohaterki z mojej powieści...

cyt.: "Spojrzałam w niebo i nagłe przerażające błyski.
– Teraz już wiem jak wygląda noc spadających gwiazd z tej rzeczywistości. Jest przerażająca, bo niebo płonie w inny sposób niż ten jaki można zaobserwować z dołu. Arti, ja nie chcę być tu bez ciebie, słyszysz, przybądź do mnie jak najszybciej. Moja samotność jest trudna do zniesienia.
Świetliste strumienie wypełniały niebo jak lawa, a ja roznamiętniona niedawnym spełnieniem stanęłam w największym oknie mojej nadmuchiwanej międzygalaktycznej jaskini. Tuż obok mnie zapłonął kolejny strumień oślepiającego światła. Poczułam mdłości i przestałam cokolwiek widzieć. W popłochu złapałam za uchwyt, który otworzył okno i czułam jak zimna otchłań wciąga mnie i z impetem prowadzi w dół.

– Ja spadam, spadam w czarną przepaść, Arturze, a moje oczy nie widzą dokąd niesione jest ciało. Boję się, Arti, boję się tej całkowitej ciemności bez szansy na ujrzenie twojego uśmiechu. – Tylko tyle zdołały wypowiedzieć moje myśli, bo za chwilę do moich uszu dobiegły słowa:(...)*"

*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz